Jak się pozbyć cellulitu z ud?

Zacznijmy od tego, że cellulit jest normalną sprawą wśród kobiet. Niestety zostałyśmy przez naturę obdarzone tkanką tłuszczową, która dla odmiany formuje się w inny sposób niż u mężczyzn. No i niestety, geny to suki i nie wszystkich traktują tak samo, dlatego też niektóre kobitki mają większy, a inny mniejszy cellulit.

Ja, mimo, że ciałka trochę mam, to nie mogę specjalnie narzekać. Owszem, mam cellulit, ale nie jest on jakiś szczególnie widoczny. Jednak złapałam fazę na używanie baniek chińskich i dziś Wam trochę o nich opowiem.

Dobra, poświęćmy sekundę na moją minę na zdjęciu głównym (ponad tytułem). Tak się skupiłam na pozie, że zapomniałam o twarzy 😀 Nie umiem w zdjęcia…

A, jeszcze jedno:

W internecie jest od groma sposobów na cellulit, ale nie oszukujmy się.

Większość z nich nie działa. Peeling kawowy, to po prostu peeling, a kremy na cellulit nie sprawią, że on zniknie. Największą skuteczność ma: zdrowa dieta, picie wody, aktywność fizyczna i masaże. Szczególnie szczotkowanie na sucho oraz masochistyczne masaże bańką chińską. Ja kupiłam taki zestaw na Allegro. I dziś powiem Wam jak trochę ogarnąć cellulit..

Masaż w domu silikonową bańką chińską

Na youtube na pewno znajdziecie instruktaże oraz dziewczyny zachwalające tę metodę. Ja oczywiście, jako nadworny niszczyciel dobrej zabawy, muszę zepsuć wizję natychmiastowych efektów bez skutków ubocznych.

mem pan maruda niszczyciel dobrej zabawy

Zacznijmy od przeciwwskazań. Warto je znać, niezależnie czy to są leki, czy zabiegi, czy po prostu masaże. Są całkiem istotne, ponieważ takiego rodzaju masaż jest bardzo intensywny i ingerujący w tkanki.

Przeciwwskazania do masażu bańką chińską

  • gorączka nieznanego pochodzenia
  • choroby nowotworowe i zakaźne
  • padaczka, zespół odstawienia alkoholu czy narkotyków
  • stwardnienie rozsiane (SM) w okresie nowego rzutu choroby
  • przerwanie ciągłości i stany zapalne skóry (włączając w to siniaki i obrzęki niewiadomego pochodzenia)
  • hemofilia
  • cera naczynkowa
  • niewydolność krążenia (np. zapalenie żył i żylaki), a także nadciśnienie tętnicze, wady serca, choroby serca i rozrusznik serca.
  • miesiączka
  • ciąża
  • wiek (nie wykonuje się masażu u osób powyżej 80. roku życia)

Moje doświadczenia, jak sobie nie zrobić krzywdy i ile czasu to zajmuje

Ja na przykład mam skłonności do małych naczynek na nogach i czasami suplementuję witaminę c z rutyną, która zazwyczaj je niweluje. Jeśli wolicie słuchać to nagrałam jakiś czas temu filmik na mojego instagrama, ale część z Was nie ma IG, więc wrzucę tu (film jest niepubliczny, co oznacza, że nie da się znaleźć go w wyszukiwarce, jest dostępny tylko z tego linku):

Na filmie tłumaczę jak się za to zabrałam, ale napiszę to też tutaj.

Jeśli zaczniecie używać baniek tak jak pokazują Wam wszystkie filmiki to możecie niestety zrobić sobie krzywdę. Skóra nieprzygotowana na takie zabiegi może być za mało elastyczna, jędrna, odżywiona. Kosmetyczka hedonistka na swoim blogu wspomina, że poluzowała jej się skóra od takich masaży. To może być spowodowane naderwaniem włókien kolagenowych, o których pisałam tutaj przy okazji masaży twarzy.

Oprócz tego możecie sobie uszkodzić wrażliwe naczynka krwionośne. Dlatego jeśli zauważycie siniaki, to znaczy, że robicie to za mocno, a skóra jest nieprzygotowana.

Od czego powinnaś zacząć?

Wydaje mi się, że będąc ostrożną zrobiłam bardzo dobre i Tobie też to podejście polecam. Zanim zaczniesz masaże „pełną parą” postaraj się być cierpliwa i nie robić ich codziennie. Pij dużo wody, przed masażem najlepiej ze dwie szklanki. Ja przez miesiąc robiłam masaże 3 razy w tygodniu, bardzo delikatnie. Właściwie to przypomniało masaż samymi dłońmi.

Miało to dwie zalety.

Bardzo dobre było to, że wyrobiłam sobie nawyk. Masaże były przyjemne, bezbolesne, więc nie kojarzyły mi się z wysiłkiem, tylko z czymś sympatycznym. Całkowicie nieświadomie wprowadziłam je w swoją rutynę pielęgnacyjną, która była częścią dbania o siebie i swoje ciało. Takie 10-15 minut dla mnie i mojego ciała.

Drugą bardzo ważną rzeczą było przyzwyczajenie skóry do masażu. Skóra się ujędrniła, „zgęstniała” i przyzwyczaiła się do naciągania. Delikatnie ją ściskałam, więc naczynia krwionośne też miały możliwość wzmocnienia się i nie ryzykowałam uszkodzeniami.

Dopiero po kolejnej miesiączce (w tygodniu z okresem nie robiłam w ogóle masażu) zaczęłam masaż robić nieco intensywniej. Po 2 miesiącach faktycznie zauważyłam różnicę.

Bądź cierpliwa

Robienie tego masażu szybciej i mocniej nie sprawi, że efekty przyjdą szybciej i będą lepsze. Takim podejściem możesz sobie tylko zaszkodzić.

Moja pupa się delikatnie podniosła i ma ładniejszy kształt (mimo, że nie ćwiczę), ale nadal ma celluit, bo to najtrudniejsza partia do masażu. Jednak nie przestaję jej masować, bo jak już pisałam – zrobił się z tego uzależniający rytuał. Na udach prawie nie mam cellulitu, ale jak ścisnę skórę to faktycznie go zobaczę.

Tak czy siak jestem zadowolona z efektu, ale nie spodziewałam się żadnych, więc z progu niskich oczekiwań zawsze łatwiej zrobić „efekt wow”

Czego używać do masażu?

Ja oczywiście szukałam najtańszej opcji, więc zestaw baniek kupiłam na allegro, taka najprostsza będzie dobra. Wystarczy Ci jedna, bo nie dasz rady robić masażu obiema rękami na raz. Oprócz tego potrzebujesz oliwki, olejku, oleju do masażu (skóra musi być naprawdę tłusta, aby bańka po niej sunęła).

Ja oczywiście wybrałam tanioszkę z Rossmanna, choć pewnie po internecie da się znaleźć coś taniej. Najbardziej lubię wersję zieloną, bo łaniej pachnie:

Mają proste naturalne składy i uważam, że nie ma co kombinować. Olejek powinien ładnie pachnieć i być śliski, bo powiedzmy sobie szczerze, właściwy masaż trochę boli.

Jeśli nie jest już dostępny w Waszych Rossmannach to znalazłam zamiennik z Hippa 😀

Nie ma co go sobie dodatkowo uprzykrzać śmierdzącym antycellulitowym olejkiem, który niewiele pomoże. Według mnie nie ma sensu też sięgać po takie, które na pierwszym miejscu mają Paraffinum Liquidum, czyli ten Green Pharmacy odpada. Ba! Lepiej już sięgnąć po olej słonecznikowy stojący w kuchni 😛

Z gotowych zestawów olejek + bańka najkorzystniej wypada chyba ten od Lirene, ale wiadomo, zawsze lepiej samemu sobie taki zestaw skomponować 🙂

Dajcie znać w komentarzach, czy macie jakieś ulubione olejki 🙂

Do czego jeszcze używam tego olejku?

Do olejowania skóry na mokro, czyli po kąpieli nie wycieram się ręcznikiem, tylko nakładam ten olejek na mokrą skórę i wcieram. Dzięki temu skóra nie przesusza się, jest miękka i wbrew pozorom nie jest taka tłusta jak nałożycie olej na suchą skórę. Polecam wypróbować. Ja tylko unikam smarowania wewnętrznej strony ud, żeby przy chodzeniu mi się nie obcierały 🙂

Zachęciłam? Zniechęciłam? Brakuje Wam jakiś informacji? Napiszcie mi w komentarzach! A jak wpis był pomocny to dajcie proszę gwiazdki poniżej:

Twoja opinia jest dla mnie ważna, daj znać co myślisz:
[Wszystkie głosy: 0 Średnia ocena: 0]