Kosmetyki z Hebe, które warto przetestować.

Tak samo jak we wpisie o kosmetykach z Rossmanna lub Drogerii Natura chcę przedstawić propozycje, które będą dobre i tanie także z HebeSkupię się tutaj na kosmetykach raczej dla cer podobnych do mojej, czyli mieszanej, skłonnej do zapychania, czasem kapryśnej.

Po prostu to co ja chętnie bym kupiła, lub kupuję regularnie. Oczywiście będzie to lista propozycji dla zagubionych stworzona na podstawie mojego doświadczenia. Nie mam wykształcenia w tym kierunku, bardziej wypracowałam sobie co się sprawdza na mojej skórze, a co nie. Dzięki temu rzadko trafiam na buble, choć ostatnio taki się zdarzył (przeczytacie o tym na grupie FB Recenzje Kosmetyczne).

Do nowych czytelników: nie jestem ortodoksyjnie nastawiona do kosmetyków i nie uważam, że tylko co w 100% naturalne jest najlepsze. Nie będę Was namawiać do radykalizmu i wmawiać, że producenci kosmetyków Was trują. Cenię sobie zdrowy rozsądek i staram się go szukać w każdej dziedzinie życia. Tu przeczytacie czego w kosmetykach nie lubię i czego unikam.

Lista kosmetyków

Będzie według kolejności użycia i etapów pielęgnacji, po prostu dla porządku. Nie jestem fanką płynów micelarnych, ale używam głównie do oczu takiego z olejkiem rycynowym z Lirene. Pisałam o nim na Insta, gdzie wrzucam rzeczy bardziej na bieżąco.

Pierwsze mycie/demakijaż.

  1. Te musy znajdziecie też w Rossmanie i Drogerii Natura czyli Bielenda pianki/musy do mycia twarzy. Bielenda Blueberry C-Tox i Smoothie Prebiotic (truskawka, banan, kiwi). – delikatne, cudowne, oczyszczające. Ja jednak myję buzię potem czymś mocniejszym. Z serii Blueberry jest lepszy, bo nie pozostawia filmu na buzi i ma gładszą konsystencję, ale jest droższy
  2. LaQ – nawilżający mus do mycia twarzy. Prosty skład, łagodnie oczyści, rozpuści makijaż i zanieczyszczenia. Wersja z węglem aktywnym całkiem fajna w użytkowaniu, tylko ma nieprzyjemny zapach asfaltu (?)
  3. Bielenda CDB Cannabidiol – emulsja do mycia twarzy, rozpuści makijaż i zanieczyszczenia, ale koniecznie trzeba domyć czymś nie-olejowym, bo ma dużo olejów i po prostu może zapchać buzię.

Pierwsze i drugie mycie twarzy

Tu będą bardziej uniwersalne, bardziej doczyszczające produkty do mycia twarzy.

  1. Bielenda Vege Detox – normalizujący żel do mycia twarzy. Ten żel to chyba jakaś nowość. Będzie łagodny, nie powinien wysuszać.
  2. Soraya Just Glow oczyszczająca galaretka – nieco mocniejsza opcja z niacynamidem, kwasem mlekowym i witaminą C.
  3. Equilibra Aloes – oczyszczający żel micelarny. Może mieć problem z domyciem makijażu, ale sprawdzi się fankom aloesu i delikatnym cerom. Zakładam, że będzie się mało pienić.
  4. Soraya Naturalnie – cała seria jest świetna. Chyba niedostępna w Rossmanie, więc pojawia się tutaj. Mój ulubieniec już drugi rok, zawsze mam w zapasie i wiernie wracam. Najtańszy i najlepszy, świetnie też pasuje do szczoteczki sonicznej.

Drugie mycie – czyli coś mocniejszego

  1. LaQ – mus do mycia twarzy z węglem aktywnym – To już będzie coś silniejszego, ale nie powinien wysuszać. Kupiłam go w Auchan, ma konsystencje gęstego musu i wygląda na wydajny. Przyjemnie się go używa, chociaż niezbyt ładnie pachnie (jak glinka). Wolałam umyć po nim buzię delikatnym żelem, ale to już kwestia moich preferencji.
  2. Soraya Aqua Shot – mineralny żel myjący do twarzy. Powinien skutecznie oczyszczać, bez wysuszania skóry. Mimo łagodnych substancji myjących zaliczam go do grupy mocniejszych, bo nie ma zbyt dużo składników nawilżających.

Toniki (bez alkoholu)

W Hebe nie ma wielkiego wyboru dobrych i tanich toników, ale znalazłam parę ciekawych propozycji, choć nie wszystkie kwalifikują się jako niska półka cenowa. Ogólnie szału nie ma, może stacjonarnie jest większy wybór.

  1. Soraya Just Glow – tonik złuszczający z kwasem glikolowym i stabilną witaminą C. Cery suche powinny być ostrożne, cery tłuste i mieszane będą zadowolone. Podczas stosowania trzeba używać filtrów przeciwsłonecznych (np. Mustela spf 50 do twarzy, dla dzieci, z pompką 30 zł za 40 ml – polecam, podobno BasicLab ma fajny filtr), bo inaczej fundujemy sobie poparzenia i przebarwienia.
  2. Lirene Aloes – tonik w mgiełce z kwasem hialuronowym. Jest okej, jeśli ktoś lubi aloes to warto przetestować. Mamy tutaj też kwas hialuronowy, więc zapewnia dodatkowe nawilżenie. Zaletą jest atomizer, który pozwala na wygodniejsze dozowanie niż klasyczne opakowania. Niedawno wyszły też ich hydrolaty, więc jak znajdziecie je w Hebe to polecam.
  3. Feel Free – odświeżający tonik do twarzy. Bardzo łagodny, sprawdzi się każdej cerze, daje dużo nawilżenia. Jeden z lepszych składów. Używałam go i naprawdę jest warty uwagi. Zawiera aloes 🙂 Ma specyficzną, delikatnie kisielowatą (taką gęstszą niż woda) konsystencję i przepiękne opakowanie.
  4. AA Superfruits & Herb – ciekawa propozycja od AA, zmierzają w dobrą stronę jeśli chodzi o nowości. Warto się zainteresować całą serią.
  5. Soraya Naturalnie – naprawdę warto kupić ten tonik, jest tani, nawilżający, kojący wypryski, działa przeciw zaskórnikom oraz antyoksydacyjnie. A to wszystko dzięki ekstraktowi z gorzkiej pomarańczy neroli 🙂

Lekki krem

  1. Bielenda Vege Detox – krem normalizujący jarmuż + burak, skład na piątkę, lekki krem nawilży buzię bez obciążania. Sprawdzi się głównie cerom mieszanym i tłustym. W końcu dedykowane takim skórom kosmetyki są dopasowane, o dobrym składzie i nie zawierają substancji wysuszających. Yeaa 😀 Świetna też jest seria Vege Skin Diet, ale chyba niedostępna w Hebe.
  2. Bielenda Vege Detox – krem nawilżający brokuł + dynia, jak wyżej, ale dla cer bardziej potrzebujących nawilżenia. Tu jest nieco więcej olei i cery suche mogą być naprawdę zadowolone.
  3. Faceboom – krem matująco-detoksykujący. Nada się dla cery tłustej i mieszanej, tak jak jest na opakowaniu, przetestowałabym. Zawiera olej konopny, który świetnie wzmacnia barierę hydrolipidową, ale jest tzw. suchym olejem, czyli nie powinien Cię zapychać. Jest to nieco bogatsza konsystencja, ale z ekstraktami z liśćmi zielonej i czarnej herbaty, więc zadziała normalizująco na cerę.
  4. Bielenda Fresh Juice – rozświetlający krem do twarzy. Lekki, bardziej nawilżający niż natłuszczający. Raczej nie sprawdzi się skórom suchym. Szybko się wchłania, wspiera mikrobiom i delikatnie złuszcza. Zawiera niacynamid i ekstrakt z ananasa. Bardzo lekka żelowa konsystencja wręcz stworzona dla cery tłustej.

Kremy na noc/pod makijaż/bardziej odżywcze

  1. Cała seria Soraya Naturalnie – świetne składy, dobre działanie. Stosunek jakości do ceny bardzo dobry. Uwielbiam też tonik i żel to twarzy.
  2. Cosnature kremy do twarzy – bardzo dobra, naturalna marka, polecana chyba przez wszystkie kanały o tematyce naturalniej pielęgnacji. Linkuję wszystkie kremy, bo dopasujecie sobie wybór do tego co lubi Wasza skóra. Obietnice producenta powinny zgadzać się z rzeczywistością.
  3. AA Superfruits & Herb – odżywczy krem, dla cer tłustych może (ale nie musi) być za ciężki 🙂
  4. Feel Free odżywianie – krem do twarzy na noc. Wydaje się być najlżejszy z tej kategorii, stosowałabym także na dzień. Zawiera aloes i skład zapowiada lekką konsystencję z matowym wykończeniem.
  5. Biolaven krem na dzień dla cery tłustej i mieszanej, może być zbyt bogaty i obciążający, ale cery suche powinny go pokochać.

Serum

  1. Soraya Just Glow – upiększające serum do twarzy. Cery mieszane powinny się polubić ze względu na niacynamid i właściwości złuszczające. Pamiętaj o filtrze przeciwsłonecznym, bo serum zawiera stabilną witaminę C 😀
  2. Bielenda Vege Detox – normalizujące serum jarmuż + burak. Jak przy kremie. Seria zapowiada się tak dobrze jak Vege Skin Diet, którą testowałam.
  3. AVA kolagen morski – fajne, lekkie, niezapychające serum. Wiele razy mówiłam, że kocham je miłością platoniczną i zużyłam milion buteleczek, choć bestia jest wydajna. Może trochę jedzie morzem, ale ten zapach nie utrzymuje się długo 😀 Tak samo polecam:
  4. AVA serum z witaminą C tu na efekty trzeba poczekać, bo działamy w dużej mierze profilaktycznie, ale na nawilżenie i jako booster pod krem nie musimy się niecierpliwić. W przeciwieństwie do wielu ser czy toników z witaminą C, nie podrażnia, jest delikatny. Można spróbować na początek przygody z witaminą C. I jeszcze:
  5. AVA retinol – nie rozpisując się, jest to odżywcze serum z witaminą C, E i F, będzie miał delikatne działanie, nie zrobicie sobie nim krzywdy, a jednak dodacie nieco składników do Waszej pielęgnacji. Skład ma bardzo dobry i kosztuje ok 15 złotych, więcej przeczytacie tu.
  6. Eveline Cosmetics Glycol Therapy – bardzo obiecujące serum złuszczające z kwasami. Do stosowania z filtrem przeciwsłonecznym nawet do dwóch tygodni po zakończeniu kuracji. Raczej stosowałabym na noc, wbrew zaleceniom producenta. Niestety ma tylko 18ml, a nie standardowo 30 ml.
  7. Nacomi Aloe – serum z aloesem, a raczej z aloesu 😀 Naturalny skład, jak ktoś lubi aloes to może być zadowolony. Dla odmiany mamy tu aż 50 ml za 25 złotych 🙂

Szczerze mówiąc wiele ciekawych kosmetyków w Hebe nie znalazłam, ale i tak mam nadzieję, że to zestawienie się Wam przyda. Wybór nie był prosty i jak pewnie zauważyłyście wiele firm i produktów powtarza się z listy kosmetyków z Rossmanna jak i Drogerii Natura. Jednak po prostu nie chciałam polecać kosmetyków, do których nie jestem przekonana i których sama bym nie kupiła.

buzi!

Twoja opinia jest dla mnie ważna, daj znać co myślisz:
[Wszystkie głosy: 1 Średnia ocena: 5]